To nie tak!

 

 

Zdarza się, że człowiek skądinąd przyzwoity, doświadcza jakieś chwilowej słabości. Cóż ludzka przypadłość i nikt z nas nie jest od niej wolny. Gdy jednak przytrafia się to osobie publicznej, kiedy jej niefortunna wypowiedź staje się powszechnie znana, konieczne jest sprostowanie. Tym razem robię to z dużą przykrością, bo dotyczy to biskupa T. Pieronka. Bardzo cenię biskupa Pieronka, jego publiczne wypowiedzi uważam za cenne i ważne. Niestety jego słowa w programie M. Olejnik „Kropka nad i” z dnia 08/10/2018 budzą we mnie poważne zastrzeżenia. Cóż zatem biskup powiedział?

1/ Pedofilia to przestępstwo i grzech, który jest udziałem każdej grupy społecznej, a więc także duchownych.

Jeżeli to jest, nawet nie wprost, jakieś usprawiedliwienie to dość kiepskiej jakości. Właściwie nie wypada go przytaczać, choć w sensie kryminalnym jest owo stwierdzenie ks. biskupa prawdziwe. Tyle tylko, że kapłaństwo, chyba jako jedyna ludzka aktywność, nie jest nazywane zawodem. Czyż dalej trzeba tłumaczyć różnicę? Kapłani są ludźmi w szczególny sposób powołanymi, to są ludzie przez których ręce kawałek zwykłego chleba staje się na ołtarzu ciałem Chrystusa. Aż strach myśleć co się dzieje, gdy te ręce w najbardziej dosłowny sposób są splugawione potwornym złem.

2/ Świadomość czym jest pedofilia narastała stopniowo.

W sensie historycznym zapewne tak, ale od wielu lat ta świadomość jest pełna. W tym czasie polski Kościół problemu nie widział. Naiwność, głupota czy zła wola?

3/  Za przestępstwo odpowiada sprawca.

Oczywiście nikt tego nie neguje, ale w przypadku duchownych to nie byli jacyś statystyczni obywatele tego kraju, to byli kapłani Kościoła Rzymsko- Katolickiego, Kościoła hierarchicznego gdzie panuje ścisła podległość przełożonemu. Ludzie niechętni Kościołowi nazywają księży tegoż Kościoła jego funkcjonariuszami. Gdyby jeszcze o ich przestępstwach nikt nie wiedział, ale przecież mieliśmy do czynienia z systemowym i świadomym tuszowaniem tych przestępstw przez hierarchów. Dość przytoczyć drastyczny przypadek księży Chrystusowców ( może powinni zmienić nazwę, by nie siać zgorszenia!) To nie działo się w czasach powolnego dojrzewania tego, czym jest pedofilia, to działo się wczoraj, a oni dalej nie wiedzą gdzie popełnili błąd.

4/ W polskim prawie nie ma nic o odpowiedzialności Kościoła za przestępstwa popełnione przez księży.

No, to dopiero się okaże, na razie mamy prawomocny wyrok taką odpowiedzialność uznającą. Upieranie się przy tym, że w prawie nie jest to jasno sformułowane, a czynią to Chrystusowcy i niestety biskup Pieronek, jest najdelikatniej mówiąc, niestosowne i oburzające.

5/ Film Smarzowskiego jest jednostronny i tym samym nieprawdziwy, bo sugeruje, że cały Kościół jest taki, jak pokazano w filmie.

Taką konwencję artystyczną przyjął reżyser. Z pewnością nie jest to konwencja „ku pokrzepieniu serc” choć paradoksalnie może się taką okazać. Zawsze można każdemu twórcy zarzucić, że czegoś nie pokazał, a czegoś innego za dużo. W miarę wyrobiony widz jest w stanie ocenić czy jest to paszkwil, czy pewien wycinek rzeczywistości, rzeczywistości, która miała niestety miejsce.

Zamiast zakończenia cytat, z wypowiedzi osoby ewidentnie nielubiącej Kościoła, która agresywnie go atakuje, będący komentarzem do wypowiedzi biskupa Pieronka:” Jest jeden fundament, który scala polski Kościół w jego doczesnym wymiarze – pieniądze.” (M. Środa). Mam udawać, że to jest nieprawda? Ja katolik znam także inne fundamenty, ona osoba niewierząca widzi ten jeden i ma do tego prawo, ma swoją, niepozbawioną dowodów rację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *